Mając książkę Sophie Dahl, musiałam zacząć wypróbowywanie przepisów od chlebka bananowego. Widziałam go na wielu blogach, naczytałam się mnóstwa dobrych rzeczy o jego smaku i nie było innej opcji jak go upiec i samej się przekonać. No i faktycznie, jest pyszny. Mnie i mojej mamie smakował bardzo, ale z kolei moja przyjaciółka jedząc go, miała dość niewyraźną minę. Wyciągnęłam z tego tylko jeden wniosek, że po wzięciu jednego kęsa bananowego chlebka, albo się go od razu pokocha, albo od razu znienawidzi. Przekonajcie się sami :)
Składniki na keksówkę o dł. 20 cm :
- 75g miękkiego masła
- 4 bardzo dojrzałe banany
- 1 szkl. cukru trzcinowego
- 1 jajko
- 1 łyżka ekstraktu waniliowego (nie posiadam, więc dałam kilka kropel aromatu)
- 1 łyżeczka sody
- szczypta soli
- 1,5 szkl. mąki
W misce rozgnieść banany (najszybciej i najwygodniej tłuczkiem do ziemniaków), dodać masło, cukier, rozkłócone jajko, i ekstrakt waniliowy, wszystko utrzeć. Dosypać sodę i sól, zamieszać i na koniec delikatnie wmieszać mąkę.
Przełożyć masę do wysmarowanej masłem formy, piec przez ok. 1 h w temp. ok. 180-190 st. C.
Smacznego :)
Mniam, widać, że chlebek jest wilgotny i ciężki. Taki jak lubię najbardziej. :)
OdpowiedzUsuńświetny, piegusek - jakby był z makiem ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Monika
www.bentopopolsku.blogspot.com
ostatnio też go piekłam. pyszny jest! choć zapomniałam dodać masła :)
OdpowiedzUsuńMuszę go w końcu zrobić- wygląda tak apetycznie;)
OdpowiedzUsuńJa już wiem, że w rachubę wchodzi tylko opcja POKOCHANIA :D
OdpowiedzUsuńten popularny chlebek kusi i mnie. lubię banany, więc myślę, że dopisałabym się do grupy osób nim zachwyconych.
OdpowiedzUsuńOj, jaki smakowity! Ja w podobny sposób przygotowuję ciasto bananowe, właśnie o konsystencji takiego chlebka :)
OdpowiedzUsuń