sobota, 28 grudnia 2013

Miodownik

  Miodownik to tradycyjne ciasto, które w okresie Świąt Bożego Narodzenia dość często pojawia się na polskich stołach. Niestety do tej pory w moim domu się go nie robiło. Ale nic straconego, wszystko się da nadrobić i w tym roku, w końcu zakrólował pomiędzy makowcem a sernikiem i zdobył uznanie całej rodziny. Mocno miodowe blaty ciasta, krem z kaszy manny i powidła śliwkowe świetnie ze sobą współgrają i tworzą bardzo smakowitą całość. Coś czuję, że za rok znów się pojawi na naszym stole :) PS blaty ciasta najlepiej upiec co najmniej dwa dni przed podaniem, a przełożone kremem ciasto przed podaniem powinno min. dobę przeleżeć w chłodnym miejscu, aby blaty zmiękły.





Składniki na blachę o wym. 22x33cm:
(przepis pochodzi z bloga: "Planeta Smaku")

Ciasto:
  • 3,5 szkl. mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1,5 łyżeczki sody
  • 0,5 szkl. cukru
  • 3 jajka
  • 4 łyżki płynnego miodu
  • 0,5 kostki miękkiej margaryny  
 
 Krem:
  • 7 łyżek kaszy manny
  • 700ml mleka
  • 1/3 szkl. cukru
  • 2 łyżki cukru waniliowego
  • 3/4 kostki miękkiej margaryny
  • 15ml wódki
  • kilka kropel aromatu rumowego

Dodatkowo:
  • słoik powideł śliwkowych
  • na polewę: tabliczka gorzkiej czekolady+kilka łyżek mleka+łyżka masła
  • płatki migdałów do dekoracji


  Ciasto: Do dużej miski przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą, dodajemy cukier, mieszamy. W środku robimy dołek wbijamy do niego jajka, wlewamy miód oraz dodajemy posiekaną w kostkę margarynę. Wszystko razem mieszamy i zagniatamy ciasto. Dzielimy je na trzy równe części i każdą z nich rozwałkowujemy na prostokąt o wym. 22x33 cm. (jeśli ciasto będzie się kleiło podsypujemy mąką). Każdy prostokąt pieczemy oddzielnie w 180 st. C przez ok. 10-15 min. (aż się zarumieni). Upieczone ciasto studzimy. 

  Krem: Pół litra mleka zagotowujemy wraz z cukrem i cukrem waniliowym. W pozostałych 200ml zimnego mleka rozprowadzamy kaszę mannę. Do wrzącego mleka wlewamy kaszę mannę i mieszając gotujemy aż kasza zgęstnieje. Odstawiamy ją do zupełnego ostudzenia. W międzyczasie miękką margarynę miksujemy na puszysta masę, następnie nie przestając miksować dodajemy do niej po łyżce zimną kaszę. Na koniec dodajemy wódkę oraz aromat rumowy, miksujemy, aż składniki połącza się w gładką masę.

  Dolny blat ciasta smarujemy powidłami śliwkowymi oraz połową kremu, następnie kładziemy drugi blat ciasta i tak samo smarujemy go powidłami oraz druga połową kremu. Całość przykrywamy trzecim blatem ciasta. Na wierzchu rozsmarowujemy polewę czekoladową (czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej z mlekiem oraz masłem). Całość obsypujemy płatkami migdałowymi. Ciasto odstawiamy na minimum dobę w chłodne miejsce.






  Smacznego :)

 

niedziela, 22 grudnia 2013

Placek cynamonowy

  Ten placek cynamonowy to dość ciekawe ciasto. Robi się go podobnie jak muffiny a po upieczeniu wygląda jak keks. Co w wolnym tłumaczeniu znaczy tyle, że jest mega prosty w wykonaniu, a smakuje bardzo dobrze. Jak dla mnie to idealne połączenie :D Ciasto jest zwarte, ciężkie, ale nie suche, a dzięki rodzynkom i żurawinom tym bardziej wilgotne. Poza tym cynamon i sok z pomarańczy nadaje mu bardzo świąteczny smak i aromat. Więc jeśli nie czujecie jeszcze nadchodzących Świąt to ten szybki placek na pewno choć trochę przybliży Wam tę atmosferę :)




Składniki na keksówkę o dł. 30 cm:
(przepis pochodzi z książeczki"Z kuchennej półeczki- 120 wypieków" E.Patmor)
  • 350g mąki
  • szczypta soli
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka mielonego cynamonu
  • 150g margaryny
  • 125g brązowego cukru (u mnie pół na pół z białym)
  • 175g drobnych rodzynek (u mnie pół na pół z żurawiną)
  • dwie garści posiekanych orzechów włoskich (można pominąć)
  • skórka starta z 1 pomarańczy
  • 5-6 łyżek soku pomarańczowego
  • 6 łyżek mleka
  • 2 rozkłócone jajka

  Do dużej miski przesiewamy mąkę, sól, proszek do pieczenia oraz cynamon. Następnie dodajemy posiekaną margarynę w temperaturze pokojowej i palcami rozcieramy ją z mąką, tak żeby powstała masa a'la kruszonka.

  Bakalie obtaczamy delikatnie w mące. Do powstałej kruszonki dodajemy cukier, bakalie i skórkę pomarańczową. W osobnej misce rozkłócamy jajka i mieszamy je z mlekiem oraz z sokiem. Płynne składniki dodajemy do suchych i całość szybko i starannie mieszamy (jeśli masa jest zbyt sucha można dodać troszkę więcej mleka). 

  Ciasto przekładamy do wyłożonej pergaminem keksówki i pieczemy ok. 60-70 min. w temp. 180 st. C (aż patyczek będzie suchy). Jeśli będzie się za bardzo rumienić przykrywamy wierzch folią aluminiową. 





  Smacznego :)


niedziela, 15 grudnia 2013

Odrywane ciasto cynamonowe

  Chęć na zrobienie odrywanego ciasta chodziła za mną od dawna, a przedstawiane na blogach zdjęcia apetycznych wypieków tak kusiły, że nie mogłam się już dłużej opierać. I tak w jeden z tych długich, ciemnych wieczorów powstało odrywane ciasto cynamonowe :) Mocno aromatyczne, mięciutkie, w sam raz do kubka ciepłego mleka, gdy za oknem zawierucha. Jestem z niego bardzo zadowolona, teraz muszę jeszcze wypróbować wersję na wytrawnie, ale to może już po Świętach :)





Składniki na keksówkę o dł. ok. 22 cm:
(przepis pochodzi z bloga "Blue Spoon")
  • 18g świeżych drożdży
  • 1/2 szkl. ciepłego mleka
  • 1/3 szkl. cukru
  • 60g masła
  • 1/2 szkl. wody
  • 400g mąki
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • 1/2 szkl. brązowego cukru
  • 2-3 łyżki cynamonu
  • oliwa z oliwek lub ok. 3 łyżek roztopionego masła


  Drożdże i łyżeczkę cukru rozpuszczamy w 30ml letniego mleka i odstawiamy na chwilę w ciepłe miejsce, a by drożdże zaczęły pracować. W międzyczasie rozpuszczamy masło i odstawiamy je do przestygnięcia, natomiast wodę i resztę mleka podgrzewamy tak aby były letnie.

  W dużej misce mieszamy mąkę, resztę cukru oraz szczyptę soli, dodajemy rozpuszczone drożdże, przestudzone masło, rozbełtane jajko oraz letnie mleko z wodą. Wszystko mieszamy i wyrabiamy ciasto (jeśli jest bardzo klejące dodajemy trochę mąki). Ostawiamy na godzinę w ciepłe miejsce, aż podwoi objętość.

  Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na prostokąt o wymiarach 30x50cm. Smarujemy go oliwą lub rozpuszczonym masłem i obsypujemy równomiernie brązowym cukrem wymieszanym z cynamonem. Następnie tniemy prostokąt wzdłuż krótszego boku na pięć równych pasków o szerokości 10cm (wyjdzie nam 5 pasków o wym. 10x30cm). Otrzymane paski układamy jeden na drugim i tniemy na 6 równych części co 5 cm, tak aby wyszło 6 stosików prostokątów o wym. 5x10 cm. 

  Keksówkę wykładamy papierem do pieczenia i układamy w niej bardzo przylegle wszystkie otrzymane stosiki. Odstawiamy na ok. 20-30 min. w ciepłe miejsce, aby ciasto trochę podrosło. Po tym czasie pieczemy przez ok. 40min. w temp. 180 st. C. Jeśli góra ciasta będzie się za mocno rumienić przykrywamy ją folią aluminiową, aby się nie spaliła.





  Smacznego :)
 

czwartek, 12 grudnia 2013

Kulki owsiane z mlekiem w proszku

  Gdy byłam dzieckiem moja mama robiła ciasteczka owsiane z kakao bez pieczenia. Były przepyszne! Więc gdy znalazłam przepis na kulki owsiane, które są "podrasowaną" wersją tamtych ciasteczek musiałam je zrobić. Praktycznie w kilka chwil kuleczki były gotowe, a ja nie mogłam im się oprzeć i jeszcze przed ostatecznym schłodzeniem zaczęłam je konsumować. Są naprawdę niezłe, nie za słodkie, mocno kakaowe... Ciężko poprzestać na jednej... :)





Składniki na ok. 20 niedużych kulek:
(przepis pochodzi z bloga "Kulinarny Świat")
  • 1/3 kostki masła
  • 5 łyżek cukru
  • 1/2 szkl. mleka 
  • 3 łyżki kakao
  • 2 szkl. płatków owsianych górskich
  • 4-5 łyżek mleka w proszku
  • duża garść posiekanych orzechów włoskich
  • wiórki kokosowe do obtoczenia

  Masło i cukier rozpuszczamy w garnku o grubym dnie. Następnie dodajemy mleko oraz kakao i zagotowujemy masę ciągle mieszając. 

  Gdy zacznie wrzeć zmniejszamy ogień, dodajemy płatki owsiane i jeszcze chwilę gotujemy. Zdejmujemy garnek z ognia, wsypujemy posiekane orzechy oraz mleko w proszku, całość dokładnie mieszamy. Odstawiamy do przestygnięcia.

  Po przestygnięciu masy lepimy z niej kuleczki, obtaczamy je w wiórkach kokosowych i schładzamy w lodówce.




  Smacznego :)

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Wilgotne ciasto a'la piernik

  Zaczęłam powoli wypróbowywać przepisy na pierniki, keksy i inne tego typu ciasta, żeby móc potem wybrać coś smacznego na Święta. Na pierwszy ogień poszło ciasto a'la piernik. Nie ma w nim ani grama miodu, ale za to jest cały słoiczek dżemu, dzięki czemu ciasto nie jest suche. Poza tym jest bardzo puszyste, mięciutkie i zupełnie nieskomplikowane w wykonaniu. Taki szybki a'la piernik, który można zrobić na ostatnią chwilę, gdy zapomni się o tradycyjnym cieście w natłoku przedświątecznych obowiązków :)





Składniki (u mnie na tortownicę):
(przepis pochodzi ze strony "Domowe-Wypieki.pl")
  • 125g margaryny
  • 100g cukru
  • 2 jajka
  • 420g mąki 
  • 2 łyżeczki kakao
  • 3 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 3-4 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 1 szkl. mleka
  • ok. 450g dżemu (u mnie pół na pół agrestowy z truskawkowym)
  • cukier puder lub polewa czekoladowa


  Miękką margarynę ucieramy z cukrem na puszystą masę, następnie nie przestając ucierać dodajemy po jednym całym jajku.

  W osobnej miseczce mieszamy mąkę z kakao, sodą i przyprawą do piernika. Nadal powoli miksując masę dodajemy do niej na przemian trochę mąki i trochę mleka, aż do skończenia składników.  Na koniec dodajemy dżem, mieszamy.

  Ciasto wykładamy do tortownicy natłuszczonej i wysypanej mąką, kaszą manną lub bułką tartą. Pieczemy w temp. 180 st. C przez ok. 1h 20 min., najlepiej kontrolować długość pieczenia za pomocą drewnianego patyczka, jeśli po wsadzeniu w ciasto wyjdzie suchy to znaczy, że ciasto jest gotowe.

  Upieczone i ostudzone ciasto można polać polewą czekoladową lub oprószyć cukrem pudrem.




  Smacznego :)


wtorek, 3 grudnia 2013

Placki z mlekiem w proszku i nutą wanilii

  Od dziecka zawsze lubiłam różnego rodzaju placuszki, czy to na słodko czy wytrawnie. Z cukrem, ze śmietaną, z konfiturami. Występują pod tak wieloma postaciami, że ciężko je wszystkie wyliczyć i chyba za to cenię je również teraz. Są bardzo szybkie i proste w wykonaniu, można je podać na każdy posiłek dnia, więc czego chcieć więcej :) Dziś zrobiłam placuszki na słodko z mlekiem w proszku, od siebie dodałam również nutę wanilii pod postacią cukru i ekstraktu waniliowego. Wyszły bardzo smaczne, puszyste i delikatne. Warte tych kilku chwil spędzonych w kuchni :)




Składniki:
(przepis pochodzi z bloga "Moja internetowa naleśnikarnia")

  • 2 szkl. mąki
  • 3/4 szkl. mleka w proszku
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • cukier waniliowy (ja dałam ok. 4 łyżek, ale można zmniejszyć lub zwiększyć ilość)
  • 2 łyżki oleju
  • 1-2 łyżki ekstraktu waniliowego
  • mleko (można również dać wodę)


  Mąkę, mleko w proszku, proszek do pieczenia oraz cukier waniliowy mieszamy w misce. Dodajemy olej, ekstrakt waniliowy i mleko, tyle aby powstało ciasto troszkę gęstsze niż na naleśniki. Na patelni rozgrzewamy dobrze olej, nakładamy ciasto łyżką i smażymy placuszki z obu stron.





  Smacznego :)


sobota, 30 listopada 2013

Sałatka z zupek chińskich

  W końcu udało mi się wypróbować sałatkę z makaronem z zupek chińskich. Słyszałam o nich już dawno i wiele osób je chwaliło, a te opinie zachęcały do spróbowania. Wykonanie sałatki jest nieskomplikowane i nie zajmuje dużo czasu, jak to z tego typu daniami bywa :) Poza tym jest bardzo smaczna, dzięki makaronowi i kurczakowi dość sycąca i myślę, że sprawdzi się na każdej imprezie. Zwłaszcza, że z przepisu wychodzi spora miska sałatki, więc jest się czym dzielić :))





Składniki:
(przepis pochodzi z bloga"chwytać marzenia")
  • 2 opak. zupek chińskich
  • mała podwójna pierś z kurczaka (albo jedna duża)
  • przyprawa gyros
  • nieduża czerwona papryka
  • mała kapusta pekińska
  • ogórki konserwowe
  • puszka czerwonej fasoli
  • puszka kukurydzy
  • ew. szczypiorek
  • majonez
  • jogurt naturalny lub śmietana
  • przyprawy: pieprz i sól, curry


  Makaron z zupek chińskich kruszymy i wrzucamy do miski, zalewamy go jogurtem/śmietaną wymieszaną z majonezem, mieszamy i zostawiamy, aby makaron nasiąknął i zmiękł.

  Pierś z kurczaka kroimy w niedużą kostkę, doprawiamy gyrosem, smażymy i odstawiamy do ostygnięcia.

  Kapustę siekamy w drobne piórka, paprykę i ogórki kroimy w kosteczkę, fasolę i kukurydzę odsączamy z zalewy. Wszystko razem (makaron z zupek, warzywa i mięso) mieszamy w dużej misce, doprawiając solą, pieprzem i curry oraz dodając majonezu.






  Smacznego :)


wtorek, 26 listopada 2013

Szybkie pierniczki

  Co prawda Dzień Piernika (25.11) był wczoraj, ale ja jak zawsze jestem ze wszystkim trochę spóźniona. Na szczęście to tylko jeden dzień, więc większego zamieszania nie zrobię :D No więc sezon piernikowo-świąteczny można uznać za otwarty! Wokół pojawia się wiele receptur na bożonarodzeniowe przysmaki, ja jeszcze nie szaleję na tym punkcie, ale pysznym pierniczkom nie odmówię. Jeśli więc szukacie przepisu na szybkie i pyszne korzenne ciasteczka to polecam właśnie ten przepis. Pierwszy raz robiłam pierniki z drożdżami i jestem nimi zachwycona, są bardzo smaczne, pięknie urosły, no i najważniejsza zaleta robi się je niesamowicie sprawnie. Raz dwa i mamy gotowe smakołyki! :)




Składniki na 2 blachy pierniczków:
(przepis pochodzi z bloga "Kawa cynamonem pachnąca")

  • 2 szkl. mąki
  • 1 łyżeczka sody
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 0,5 szkl. cukru pudru (ja dałam zwykły cukier)
  • 50g masła
  • 1 czubata łyżka miodu
  • 25g świeżych drożdży
  • 1 jajko


  W dużej misce mieszamy mąkę, sodę, przyprawę do piernika oraz cukier. W garnuszku z grubym dnem rozpuszczamy masło i miód i odstawiamy do przestudzenia, następnie w powstałym płynie rozpuszczamy drożdże. Do suchych składników wlewamy mokre, wbijamy jajko, mieszamy i zagniatamy na gładką masę.

  Ciasto rozwałkowujemy (na grubość ok. 2 mm), wykrawamy ciasteczka i kładziemy je na blachę wyłożoną pergaminem (można je kłaść bardzo blisko siebie, ponieważ nie rosną na boki a jedynie w górę). Pieczemy je w temp. 190 st. C przez ok. 10 min, aż się zarumienią (im dłużej się pieką tym będę twardsze). Po ostudzeniu dekorujemy wg uznania, ale bez dekoracji też są pyszne :)






  Smacznego :)


niedziela, 24 listopada 2013

Pierogi z kaszą gryczaną

  Ostatnio jadam dość sporo różnego rodzaju kasz. A to mannę na słodko, albo jaglankę z warzywami, czy też gryczaną z gulaszem na obiad. Tę ostatnią upodobałam sobie ostatnio szczególnie, chociaż jeszcze kilka lat temu jadłam ją raczej z przymusu niż ze smakiem. Cieszę się jednak, że gust co do wyboru potraw z wiekiem się zmienia, bo kasza gryczana nie dość, że jest smaczna, ale również zdrowa. I dlatego też chętnie wypróbowałam przepis na pierogi z kaszą gryczaną znaleziony na świetnie wszystkim znanej stronie Kotlet.tv. Jedliście już kiedyś takie pierogi? Jeśli nie to spróbujcie, są naprawdę smaczne :)





Składniki na ok. 40-50 dużych szt.:

Ciasto:
  • 3 szkl. mąki
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • ok. 1/2-2/3 szkl. wody
Farsz:
  • 1 szkl. ugotowanej kaszy gryczanej
  • ok. 150g  twarogu
  • 1 jajko
  • 1 średnia cebula
  • przyprawy: sól, pieprz, gałka muszkatołowa


   Najpierw przygotowujemy ciasto: do sporej miski wsypujemy mąkę oraz sól, robimy wgłębienie i wbijamy do niego jajko. Następnie mieszając powoli dolewamy wodę. Gdy składniki się połączą zagniatamy ciasto (jeśli jest za rzadkie dosypujemy troszkę mąki, jeśli zbyt twarde dolewamy więcej wody). 

  Następnie przygotowujemy farsz: kaszę gotujemy al dente (dojdzie podczas gotowania pierogów), a pokrojoną w kostkę cebulkę smażymy na złoto. Twaróg rozgniatamy widelcem, dodajemy do niego ugotowaną kaszę, podsmażoną cebulę, przyprawy oraz jajko. Wszystko razem dokładnie mieszamy. 

  Ciasto rozwałkowujemy podsypując je delikatnie mąką (my lubimy grube ciasto, więc nie wałkowałam zbyt cienko, ale to już kwestia gustu), wycinamy kółka, na środek każdego nakładamy farsz i zlepiamy. Gotujemy we wrzącej osolonej wodzie przez ok. 3 min. od wypłynięcia. Podajemy ze zezłoconą cebulką, śmietaną lub jogurtem, albo odsmażone.






  Smacznego :)


środa, 20 listopada 2013

Ciastka francuskie z bakaliami

  Przepis na te ciasteczka z ciasta francuskiego z bakaliami jest bardzo luźny i można powiedzieć, że na oko. Powstał z połączenia kilku znalezionych w internecie inspiracji oraz tego co akurat miałam w spiżarce. Ale nie znaczy to, że ciasteczka są złe, o nie są bardzo smaczne, tylko dają duże pole do popisu własnej inwencji, jak to często bywa  w przepisach z użyciem ciasta francuskiego. Spróbujcie, warto czasem pokombinować :)





Składniki na 12 szt.
  • opak. ciasta francuskiego (450g)
  • 1 jajko
 Bakalie (u mnie):
  • orzechy włoskie
  • migdały
  • suszone daktyle
  • suszone śliwki
  • kandyzowana skórka pomarańczowa
  • suszona żurawina
  • suszone morele
  • 1 łyżka cukru trzcinowego (niekoniecznie)
  • cukier puder do posypania

  Ciasto francuskie dzielimy na 12 równych kwadratów (moje składało się z 6 prostokątnych płatów, więc tylko każdy z nich podzieliłam na pół).

  W sporej misce mieszamy posiekane bakalie wybrane wg uznania. Dodajemy do nich czubatą łyżkę cukru trzcinowego (ale tylko jeśli lubimy słodkie wypieki, ponieważ suszone owoce same w sobie są dość słodkie) i surowe żółtko, mieszamy. Białko jajka ubijamy na sztywną pianę (przed ubiciem odlewamy odrobinkę, żeby móc nim sklejać ciastka) i również dodajemy do bakalii.  

  Na środku każdego kawałka ciasta kładziemy czubatą łyżkę nadzienia i sklejamy (przy pomocy surowego białka) przeciwległe rogi kwadratu, tak aby powstała zamknięta koperta. Przed włożeniem do piekarnika ciasteczka można posmarować mlekiem. Pieczemy je ok. 20-25 min. w temp. 180 st. C, aż się zarumienią. Po upieczeniu i delikatnym przestudzeniu obsypujemy cukrem pudrem.





  Smacznego :)


niedziela, 17 listopada 2013

Korzenne muffinki z żurawiną

  Podpatrzyłam na blogu u Smacznej Pyzy muffinki z suszonymi żurawinami. Nie mogłam im się oprzeć. Na zdjęciach wyglądały tak apetycznie, że od razu pobiegłam do kuchni je robić :D Dobrze, że wszystkie składniki miałam pod ręką, a muffiny robi się tak prędko. Nie zdążyłam się obejrzeć a już miałam pyszne korzenne muffinki z czerwonymi koralikami i czapą z lukru do popołudniowej herbatki. Polecam! :)






Składniki na 12 szt.:
  • 3/4 szkl. mąki pszennej
  • 1 1/4 szkl. mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/2 szkl. cukru (u mnie pół na pół cukier biały i trzcinowy)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka przyprawy do pierników
  • 1 szkl. suszonej żurawiny (ja ją posiekałam na mniejsze kawałki)
  • 50g rozpuszczonego masła lub margaryny)
  • 1 jajko
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • ok. 1 1/2 szkl. maślanki
  • kilka łyżek cukru pudru i soku z cytryny na lukier + żurawiny do dekoracji


  Wszystkie suche składniki (obie mąki, cukier, sól, proszek do pieczenia, sodę, przyprawę do piernika i żurawinę) mieszamy w dużej misce. Do drugiej miski wlewamy rozpuszczone i ostudzone masło, roztrzepane jajko, sok z cytryny oraz maślankę, mieszamy. Zawartość obu misek łączymy ze sobą krótko i energicznie używając do tego jedynie łyżki. Foremki na muffinki napełniamy do 3/4 ich wysokości i pieczemy w 180 st. C przez ok. 20-25 min. (aż do suchego patyczka).

  Lekko przestudzone, ale jeszcze ciepłe muffinki smarujemy lukrem przygotowanym z cukru pudru i soku z cytryny. Wierzch obsypujemy posiekanymi żurawinami.
 





  Smacznego :)


wtorek, 12 listopada 2013

Domowa pizza II

  Gdy w domu robimy pizzę musi być na bogato! Grubsze ciasto, duużo farszu i spora warstwa rozpuszczonego sera na wierzchu :) Oczywiście pizza musi mieć też porządny rozmiar, a do tego najlepiej sprawdza się ta czarna blacha z piekarnika. Czasami dzielimy ją na dwie lub cztery części, żeby móc pokombinować z różnymi smakami farszy. A one to już osobna historia, najczęściej na cieście ląduje to co akurat mamy w zapasach. I tak to właśnie u nas wygląda, ale jedno jest pewne zawsze wychodzi smacznie :)




Składniki na dużą blachę:
(przepis na ciasto pochodzi z bloga "Ola Lallola...kulinarnie bez scenariusza")

Ciasto:
  • 30g świeżych drożdży
  • 4 szkl. mąki
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka soli
  • 0,5 łyżeczki cukru
  • ok. 1,5-2 szkl. ciepłej wody
 Sos pomidorowy:
  • 0,5 słoiczka koncentratu pomidorowego
  • 2-3 łyżki keczupu (u mnie łagodny)
  • 2 duże ząbki czosnku
  • zioła prowansalskie
  • sól i pieprz
Farsz (tu już panuje dowolność, a u mnie były to):
  • pieczarki
  • kukurydza
  • ananas
  • salami
  • czerwona cebula
  • ser żółty


  Przygotowanie ciasta rozpoczynamy od zrobienia rozczynu. Drożdże i cukier rozpuszczamy w 1 szklance ciepłej (nie gorącej!) wody i odstawiamy na 10 minut, aby zaczęły pracować.

  W dużej misce mieszamy mąkę z solą, robimy duże wgłębienie na środku i wlewamy rozczyn, oliwę oraz resztę wody (wodę można dolewać powoli podczas mieszania i wyrabiania, żeby ciasto nie wyszło zbyt rzadkie, a jeśli tak się stanie dosypujemy trochę więcej mąki). Wyrabiamy gładkie ciasto i odstawiamy je przykryte czystą ściereczką w ciepłe miejsce na ok. 1h, aby urosło.

  W czasie gdy ciasto rośnie przygotowujemy składniki na farsz i sos pomidorowy: do miseczki wlewamy koncentrat i keczup, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek oraz zioła i przyprawy, wszystko razem dokładnie mieszamy.

  Gdy ciasto wyrośnie rozciągamy je równomiernie na natłuszczonej i wysypanej mąką blasze, smarujemy sosem pomidorowym, wykładamy farsz, obsypujemy ziołami prowansalskimi i pieczemy w temp. 220 st. C przez ok. 20-30 min. Ja po kwadransie pieczenia dopiero posypuję pizzę startym żółtym serem.





  Smacznego :)


niedziela, 10 listopada 2013

Wafle kokosowo-kakaowe

  Niestety tym razem meteorolodzy się nie mylili, nieciekawa prognoza pogody na ten długi weekend sprawdza się w stu procentach (przynajmniej w środkowej części Pomorza). Pada, wieje, a jak nie pada to mży i jest pochmurno. Żeby jednak nie dać się jesiennemu przygnębieniu ratuję się zwiększoną ilością cukru w jak najpyszniejszej postaci :) Świetnym "rozweselaczem" są na przykład domowe wafle. A jak można jeszcze wypróbować nowy przepis na nie to już w ogóle zapomina się o jakichkolwiek smutkach :)  Sami spróbujcie! :))






Składniki:
(przepis za strony "Przyślij Przepis")

  • 4 sztuki wafli

  Masa kokosowa:
  •  1 kostka margaryny (250g)
  • 3/4 szkl. cukru
  • 1/2 szkl. mleka
  •  100g wiórek kokosowych
  • 1 szkl. mleka w proszku

Masa kakaowa:
  • 3/4 szkl. śmietany (u mnie 12%)
  • 1/2 kostki margaryny (125g)
  • 1/2 szkl. cukru
  • 1 pełna łyżka cukru waniliowego
  • 2 łyżki kakao


  Najpierw przygotowujemy jasna masę kokosową: margarynę, mleko i cukier wrzucamy do garnka o grubym dnie, gotujemy, gdy margaryna się rozpuści dosypujemy wiórki. Doprowadzamy masę do wrzenia i odstawiamy w chłodne miejsce do zupełnego ostudzenia.Gdy jest zupełnie zimna dosypujemy mleko w proszku i łączymy go z masa energicznie mieszając.

  Gdy masa kokosowa stygnie przygotowujemy kakaową: wszystkie składniki wrzucamy do garnka o grubym dnie i zagotowujemy. A następnie studzimy, ale tylko do czasu, aż będzie letnia (na początku jest dość rzadka, ale z czasem tężeje).

  Na pierwszym waflu rozsmarowujemy połowę masy kakaowej, przykrywamy ją drugim waflem, następnie wykładamy całą masę kokosową, kładziemy na nią trzeciego wafla, a na nim rozsmarowujemy drugą połowę masy kakaowej i na wierzch kładziemy czwartego wafla. Całość delikatnie dociskamy (najlepiej położyć na górę jakąś książkę) i wkładamy do lodówki. Co jakiś czas (2-3 razy) warto przewrócić wafla na drugą stronę i przydusić, żeby ten dolny nie zrobił się miękki. Żeby masy dobrze stężały lepiej przygotować wafle dzień wcześniej. Przechowywać w lodówce.




   

  Smacznego :)

wtorek, 5 listopada 2013

Szarlotka z płatkami kukurydzianymi

  Uwielbiam płatki kukurydziane, zwykłe corn flakesy, ale tylko te w czerwonej torebce. Zwykle nie zwracam uwagi na markę produktów jakie kupuję, ale w tym przypadku trzymam się jednej ulubionej. Płatki mogę jeść garściami, czy to z mlekiem, czy na sucho, używałam ich już jako dodatek do muffinek i ciasteczek, więc gdy znalazłam przepis na szarlotkę z ich dodatkiem musiałam koniecznie go wypróbować. Ciasto zrobiłam w większej tortownicy niż zalecano, więc wyszło dość płaskie, ale za to było bardziej napakowane jabłkami (od siebie dodałam jeszcze orzechy włoskie), przez to zrobiło się mocno wilgotne i ciężkie, takie typowo jesienne, syte ciasto do ciepłej herbatki :)





Składniki na tortownicę o śr. 22 cm (u mnie 25 cm):
(przepis pochodzi ze strony "Przyślij Przepis")

Masa kukurydziana:
  • 1,5 szkl. płatków kukurydzianych
  • 2 łyżki mąki
  • 8 łyżek cukru
  • 3/4 łyżeczki cynamonu
  • 4 łyżki masła
Ciasto:
  • 7 łyżek masła
  • 9 łyżek cukru
  • 2 jajka
  • 1 szkl. mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 8 łyżek mleka
  • 2 spore jabłka
  • duża garść orzechów włoskich


  Płatki kukurydziane kruszymy (ale nie na proszek), dosypujemy mąkę, cukier oraz cynamon, na koniec dodajemy miękkie masło. Mieszamy wszystkie składniki (najlepiej rękoma), aż powstanie jednolita masa i dzielimy ją na dwie części. Jedną część wykładamy równomiernie na dno wysmarowanej tłuszczem i obsypanej kaszą manną tortownicy.

  Aby przygotować ciasto: ucieramy miękkie masło na puch, nie przestając ucierać dodajemy cukier oraz po jednym jajku. Następnie wciąż ucierając dosypujemy po trochu mąkę z proszkiem do pieczenia na zmianę dolewając po odrobinie mleka.

  Jabłka obieramy i kroimy w drobną kostkę, orzechy siekamy, ale nie za drobno i wszystko dodajemy do ciasta, które następnie wykładamy na kukurydziany spód i przykrywamy pozostałą masą z płatków. Pieczemy ok. 50-60 min. w temp. 180 st. C.






  Smacznego :)


niedziela, 3 listopada 2013

Milky Way

  Milky Way to jedno z tych ciast, które planowałam zrobić już od dawna, ale zawsze coś stawało mi na przeszkodzie. Chyba musiało po prostu poczekać na swoją kolej, a ta w końcu nadeszła. Ciasto w końcu powstało, chociaż nie bez małych przygód. Najpierw nie mogłam się zdecydować z którego przepisu mam skorzystać i gdy w końcu wybrałam ten z pysznego bloga "mniam...mniam...", zgromadziłam potrzebne składniki, zabrałam się do pracy to wtedy mój ukochany stary mikser postanowił się zbuntować. I nie było innego wyjścia jak przejść na tryb manualny :) Ale na szczęście historia zakończyła się happy end'em, biszkopt pięknie wyrósł, krem się nie zważył, a całość jak to Milky Way smakowała obłędnie :) Oczywiście wprowadziłam kilka modyfikacji do przepisu tj. nasączyłam biszkopt likierem kawowym, natomiast wierzch polałam gorzką a nie mleczną czekoladą. Mam wrażenie, że dzięki temu ciasto nie było aż tak słodkie. Zależało mi na tym również dlatego, że za radą autorki bloga, z którego brałam przepis zwiększyłam ilość kremu o pół porcji. Ostatecznie zastosowanie tych wszystkich zmian zaowocowało naprawdę świetnym ciastem, więc jak najbardziej je polecam :))




Składniki na blachę o wym.: 22x33cm:

Biszkopt:
  • 6 jajek
  • 1 szkl. cukru
  • 1 szkl. mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 łyżki kakao
Krem:
  • 3/4 szkl. mleka
  • 3/4 szkl. cukru
  • 3 łyżki cukru waniliowego
  • 375g miękkiego masła lub margaryny
  • ok. 3 szkl. mleka w proszku "pełnego"
Dodatkowo:
  • likier kawowy (lub po prostu kawa lub inny alkohol do nasączenia)
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady + kilka łyżek mleka + płaska łyżeczka masła na polewę


  Najpierw przygotowujemy biszkopt. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na sztywną masę. Wsypujemy cukier, chwilę miksujemy i nie przestając ubijać dodajemy żółtka. Odkładamy mikser. Mąkę przesiewamy razem z proszkiem i kakao, przesypujemy je do masy jajecznej i delikatnie łyżką mieszamy całość, aż składniki się połączą. Masę przelewamy do wyłożonej pergaminem blachy i pieczemy ok. 30 min. w temp. 175 st. C.

  W czasie gdy biszkopt się piecze mleko zagotowujemy z cukrem i cukrem waniliowym (trzeba go dobrze wymieszać podczas gotowania). I odstawiamy do wystudzenia.

  Upieczony i ostudzony biszkopt kroimy na dwa blaty i każdy z nich delikatnie nasączamy. Odkładamy na chwilę. Miękkie masło lub margarynę ucieramy na puszystą jasną masę, nie przestając ucierać dodajemy ostudzone mleko z cukrami, a następnie po trochu mleko w proszku. Całość ucieramy, aż masa bezie miała jednolitą konsystencję. Na dolny blat biszkoptu wykładamy całą masę mleczną i przykrywamy drugim kawałkiem ciasta, delikatnie przyciskamy.

  Czekoladę łamiemy na małe kawałki rozpuszczamy w kąpieli wodnej dodając do niej mleko i masło. Wierzch biszkoptu smarujemy rozpuszczoną czekoladą. Ciasto wstawiamy do lodówki. Na chwilę przed podaniem wystawiamy je z lodówki, aby masa mleczna mogła zmięknąć.
 





  Smacznego :)


czwartek, 31 października 2013

Dżem z dyni

  To już moje ostatnie zmagania z dynią w tym roku. Co prawda zostało mi jeszcze 0,5 kg, ale zamroziłam ją na zimę. Na pewno za jakiś czas najdzie mnie ochota, żeby powrócić do jej smaku, więc będzie jak znalazł :) Natomiast dżemu, który zrobiłam nie pasteryzowałam, nie było sensu, bo część rozdałam po rodzinie, a resztę zjemy na bieżąco. Jednak jeśli ktoś ma ochotę słoiki można spokojnie pasteryzować i zrobić zapasy w spiżarce. Dżemik świetnie smakuje ze świeżym pieczywem, naleśnikami, czy jako dodatek do placuszków. Jest dość słodki, więc na pewno zasmakuje również dzieciom. Polecam! :)






Składniki:
(przepis  z bloga "Prawo do gotowania z pasją")
  • 1,2 kg obranego i oczyszczonego miąższu z dyni
  • 170 g cukru
  • 0,5 l wody
  • sok z 2 dużych cytryn
  • 1,5 galaretki cytrynowej (u mnie 1 cytrynowa i 0,5 pomarańczowej)


  Obrana i oczyszczoną dynię kroimy w niewielką kostkę. Wrzucamy ją do sporego garnka o grubym dnie, dolewamy wodę i dusimy pod przykryciem, na średnim ogniu, aż zmięknie (ok.0,5h).

  Gdy dynia będzie już miękka dodajemy cukier i dokładnie mieszamy, a następnie za pomocą blendera miksujemy na papkę (można też użyć tłuczka do ziemniaków lub sitka). Na koniec wsypujemy galaretkę i ponownie mieszamy.

  Dżem przekładamy do czystych i suchych słoików. Zakręcamy. Tak przygotowany dżem można zapasteryzować (20 min.). 






  Smacznego :)


niedziela, 27 października 2013

Gulasz z dyni i grzybów

  Po chwili odpoczynku chciałabym dziś powrócić do mojej wielkiej dyni i pomysłów na jej wykorzystanie:) Tym razem dynia na wytrawnie, a dokładniej gulasz z dyni i grzybów. Gdy znalazłam na niego przepis od razu mi się spodobał, bo idealnie wpisywał się w ten klimat złotej jesieni, którą mamy za oknem, ale nie spodziewałam się, że danie będzie, aż tak smaczne! Jak na początku denerwowałam się, że wyszło mi go za dużo to później cieszyłam się, że starczy na dłużej :) Gulasz dzięki sporej ilości przypraw bardzo fajnie rozgrzewa, poza tym świetnie komponuje się z różnymi rodzajami kasz, chociaż mi najbardziej smakował po prostu z pajdą chleba. Dodatki do niego to już kwestia gustu, ale sam gulasz naprawdę warto wypróbować :)






Składniki:
(przepis z "Chabrowego Pola")
  •  1 kg dyni (waga po obraniu i oczyszczeniu) 
  • 400g grzybów leśnych lub pieczarek (u mnie leśne mrożone)
  • 1 spora garść suszonych śliwek 
  • 1 cebula
  • 2 czubate łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżeczka soli
  • 0,5 łyżeczki pieprzu cayenne
  • 0,5 łyżeczki kurkumy
  • 0,5 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
  • 0,5 łyżeczki słodkiej papryki
  • natka pietruszki do posypania


  Dynię kroimy w niedużą kostkę. Większe grzyby dzielimy na mniejsze kawałki, natomiast mniejsze pozostawiamy w całości. Suszone śliwki kroimy w wąskie paseczki, a cebulę w małą kosteczkę.

  W dość dużym garnku o grubym dnie rozgrzewamy olej, wrzucamy na niego cebulę oraz wszystkie przyprawy, mieszamy i smażymy, aż cebula się zeszkli. Wtedy dorzucamy dynię, grzyby (moje grzyby były ugotowane przed mrożeniem, więc dodałam je później) oraz koncentrat pomidorowy. Wszystko razem mieszamy i smażymy przez moment. Następnie dolewamy 0,5 szklanki wody, mieszamy, przykrywamy garnek i dusimy na wolnym ogniu, aż dynia zmięknie (u mnie ok. 30 min.). Po tym czasie dorzucamy do garnka suszone śliwki i dusimy jeszcze ok. 5-10 minut. 

  Gulasz podajemy na ciepło z ulubioną kaszą, posypany posiekaną natką pietruszki.






  Smacznego :)

 

czwartek, 24 października 2013

Kakaowiec w serową kratkę

  Dziś króciutki wpis, bo padam z nóg. Ten tydzień daje mi trochę w kość, nowe obowiązki w pracy, wczesne wstawanie i szybko zapadający zmrok sprawiają, że najchętniej już po 20 kładłabym się spać. Mam jednak nadzieję, że niedługo dostosuję się do nowych warunków, na szczęście weekend za pasem!:) Ja już zmykam, ale zostawiam Was ze świetnym, mocno kakaowym ciachem z dodatkiem sera. Pychota! :)






Składniki na blachę o wym. 28x35 cm: 
(przepis z gazety "Życie na gorąco" nr 40/2013)

Ciasto: 
  •  4 jajka
  • 160g cukru
  • 1 mały cukier waniliowy
  • 180ml oleju
  • 300g mąki 
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 40g kakao
  • 220ml mleka
 Masa serowa:
  •  300g twarogu (jak na sernik)
  • 2 żółtka
  • 100g cukru pudru
  • 3/4 opak. budyniu waniliowego


  Całe jajka ucieramy z cukrem, cukrem waniliowym i olejem. Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia oraz kakao i dodajemy do masy jajecznej. Mieszamy. Na koniec wlewamy letnie mleko i dokładnie wszystko mieszamy do połączenia składników. Ciasto wylewamy na natłuszczoną i wysypaną mąką blachę (u mnie miała wymiary 28x35 cm, ale można je upiec w mniejszej blasze, wtedy będzie wyższe). 

  Twaróg miksujemy z żółtkami, cukrem pudrem oraz proszkiem budyniowym. Uzyskaną masą serową napełniamy szprycę do dekorowania (lub worek cukierniczy, albo zwykły woreczek z obciętym jednym rogiem) i na wierzchu ciasta tworzymy kratkę. Gotowe ciasto pieczemy ok. 45 min. w temp. 180 st. C.




Zdjęcie poglądowe całości :P



  Smacznego :)


poniedziałek, 21 października 2013

Kasza jaglana z warzywami

  Chyba każdy z nas od czasu do czasu ma ochotę na coś lekkiego i zdrowego, a zarazem sycącego. Ja ostatnio również poczułam taką potrzebę. Mimo, że za oknem plucha i zawierucha zachciało mi się czegoś kolorowego i warzywnego. Żeby jednak nie były to same warzywa, po których szybko zrobiłabym się znów głodna dołączyłam do nich kaszę jaglaną, która jest pożywna, ale lekkostrawna i zwłaszcza w okresie jesiennym powinniśmy ją jeść znacznie częściej, ponieważ rozgrzewa organizm i chroni go przed przeziębieniami (nie mówiąc już o wielu innych jej zaletach!). Z efektu moich wariacji jestem bardzo zadowolona i sądzę, że teraz częściej będę robiła podobne przekąski, np. jako drugie śniadanie do pracy. Was również zachęcam do takich zdrowych i smacznych kombinacji :))






Składniki na 1 porcję:
  • ok. 0,5 szkl. kaszy jaglanej (po ugotowaniu)
  • kolorowa papryka (u mnie trzy małe papryczki)
  • 2-3 pomidorki koktajlowe
  • ok. 3-4 łyżek kukurydzy konserwowej
  • 1/3 czerwonej cebuli
  • natka pietruszki
  • oliwa
  • sól, pieprz, pieprz ziołowy


  Kaszę jaglaną gotujemy wg instrukcji na opakowaniu. Paprykę oczyszczamy z nasion, myjemy i kroimy w paseczki. Pomidorki kroimy na ósemki, a cebulę w kosteczkę. Kukurydzę odsączamy z zalewy i siekamy natkę pietruszki. Do letniej kaszy dodajemy warzywa, oliwę oraz przyprawy i całość mieszamy. Danie możemy udekorować częścią warzyw, aby wyglądało jeszcze apetyczniej :)






  Smacznego :)


czwartek, 17 października 2013

Ciasteczka z dynią i cynamonem

  W zeszłym roku pierwszy raz spróbowałam dynię i pokochałam ją całym sercem (mam wrażenie, że ze wzajemnością, bo jak na razie dobrze nam się razem pracuje:)), więc w tym roku zaopatrzyłam się w całkiem sporą jej ilość. Trochę się martwiłam czy dam radę zużyć te 8kg, ale lista dań i wypieków z wykorzystaniem dyni jest baaaardzo długa, więc mogę szaleć do woli :) Były już muffinki, była zupa krem, teraz przyszedł czas na ciasteczka znalezione na blogu Sweet Place. Zrobiłam je od razu z podwójnej porcji (takie proporcje podaje w przepisie poniżej), w końcu nie muszę się ograniczać :D I bardzo dobrze zrobiłam, jesteśmy nimi zachwyceni. Ciastka są pyszne, delikatne, mięciutkie i przez cynamon troszkę przypominają w smaku pierniczki. Co prawda surowe ciasto nie jest zbyt uległe we współpracy, bo nawet po schłodzeniu jest lepkie i miękkie, ale po podsypaniu mąki można spokojnie dać radę. Warto trochę się pomęczyć, bo efekt jest bardzo smaczny :))






Składniki na ok. 50 ciasteczek:
  • 400g mąki + spora ilość do podsypywania podczas wałkowania
  • 190g cukru
  • 32g cukru waniliowego
  • 180g zimnej margaryny (lub masła)
  • 1 płaska łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • 1 szkl. dyni startej na tarce o dużych oczkach
  • roztrzepane jajko do posmarowania ciastek (ja użyłam mleka)
  • cukier puder do posypania


  W misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia, cynamon, cukier i cukier waniliowy. Dodajemy jajka, posiekaną margarynę i startą dynię. Wszystko razem mieszamy (najlepiej rękoma) i zagniatamy w jednolite, gładkie ciasto.Formujemy z niego kulę, owijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na minimum 1 godzinę (lepiej schładzać je trochę dłużej).

  Schłodzone ciasto podsypujemy obficie mąką (jak już pisałam jest ono dość miękkie i klejące) i rozwałkowujemy na grubość ok. 0,5 cm (z grubszym ciastem łatwiej jest pracować). Wykrawamy ciasteczka i przenosimy je ostrożnie na blachę wyłożoną papierem do pieczenia (nie trzeba zachowywać dużych przerw między ciastkami, ponieważ urosną w górę, a nie na boki).

  Przed włożeniem do piekarnika ciasta smarujemy rozbełtanym jajkiem lub mlekiem. Pieczemy przez ok. 12 min. w temp. 175 st. C (aż boki ciastek się zarumienią). Upieczone ciasta posypujemy cukrem pudrem i dopiero po kilku minutach, jak wystygną i stwardnieją ściągamy z blachy.






  Smacznego :)


wtorek, 15 października 2013

Zupa krem z dyni

  Sezon dyniowy w pełni, a na blogach pojawia się teraz masa przepisów z zastosowaniem tego fantastycznego, pomarańczowego warzywa. Jednym z chyba najczęściej spotykanych jest przepis na zupę krem z dyni. Już od dawna chciałam ją wypróbować, ale jakoś nigdy nie było ku temu okazji (a poza tym nie wiedziałam, z której receptury mam skorzystać, bo każda była interesująca:)) Do działania zmobilizowała mnie moja mama, która przyniosła przepis z pracy. Był bardzo zachwalany przez jej znajomą, więc postanowiłyśmy nie czekać tylko od razu go wypróbować. Akurat miałyśmy w domu wszystkie potrzebne składniki, więc zupę zrobiłyśmy błyskawicznie, do tego na naprędce podpieczony w opiekaczu chlebek i obiad gotowy! Powiem Wam, że faktycznie taka zupka jest bardzo smaczna i żałuję, że wcześniej jej nie znałam, ale teraz mam już kilka pomysłów jakie jeszcze zupy kremy zrobię :))






Składniki na 4-5 porcji:
  • 500g dyni (już bez skóry i pestek)
  • 2 cebule
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 3-4 ziemniaki
  •  1l bulionu (jeśli nie mamy domowego można go przygotować z 2 kostek rosołowych)
  • 1 łyżka curry
  • sól, pieprz, pieprz ziołowy
  • posiekana natka pietruszki


  Dynię, cebule, czosnek oraz ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Cebulę szklimy na rozgrzanym oleju, dodajemy dynię, ziemniaki oraz czosnek, chwilę wszystko podsmażamy.

  W garnku zagotowujemy bulion i do gotującego wrzucamy podsmażone warzywa, dodajemy również łyżkę curry. Mieszamy, przykrywamy garnek pokrywką i gotujemy, aż warzywa zmiękną.

  Gdy warzywa są już miękkie miksujemy je za pomocą blendera na jednolitą masę. Doprawiamy. Podajemy na ciepło posypane posiekaną natką pietruszki (można również polać śmietaną). Do zupy świetnie pasują grzanki lub groszek ptysiowy.






  Smacznego :)


niedziela, 13 października 2013

Biszkopt z kremem budyniowym i bananami

  No i się zaczęło... Jesień i jej uroki, piękne kolorowe liście, kasztany, rozgrzewające herbatki i przeziębienia. Pierwsze w tym sezonie już mnie dopadło i dość mocno się przyczepiło, na szczęście udało mi się je w końcu przepędzić. Co prawda w tym przypadku sprawdzone babcine mikstury (mleko z miodem, sok malinowy, kanapeczki z czosnkiem, zabrakło niestety starego przyjaciela syropu z cebuli :)) nie dały rady i trzeba było sięgnąć po apteczne medykamenty, ale i tak wolę te stare sprawdzone metody walki z chorobą i po środki farmaceutyczne sięgam w ostateczności, a jakie jest wasze zdanie na ten temat?
  Ale wracając do ciasta. Z jesiennym choróbskiem i depresyjną  pogodą za oknem postanowiłam walczyć za pomocą delikatnego biszkopta z kremem budyniowym, pysznymi bananami i żółciutką jak słoneczko galaretką. To mój kolejny powrót do lata, ojj chyba moja podświadomość bardzo chce się cofnąć do tych słonecznych ciepłych dni, skoro podrzuca mi takie pomysły na ciasta. Ale przynajmniej jest pysznie :)






Składniki na blachę o wym. 22x33 cm:

Biszkopt: 
  • 6 jajek
  • 1 szkl. cukru
  • 1 opak. cukru waniliowego
  • 3/4 szkl. mąki pszennej
  • 3/4 szkl. mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
Krem:
  • 2 budynie waniliowe
  • 3 szkl. mleka
  • 4 łyżki cukru do budyniu (jeśli go nie ma w proszku budyniowym)
  • 1 kostka miękkiego masła (200g)
  • 2-3 łyżki cukru pudru
Dodatkowo:
  •  0,5 szkl. wody + sok z połowy cytryny + 1 łyżeczka cukru do nasączenia ciasta
  • 3 nieduże banany
  • 2 galaretki brzoskwiniowe 


  Najpierw pieczemy biszkopt. Białka oddzielamy od żółtek, dodajemy szczyptę soli i ubijamy je na sztywną pianę. Następnie dodajemy cukier i cukier waniliowy i miksujemy, aż piana będzie błyszczeć. Nadal miksując dodajemy żółtka. Na koniec wsypujemy przesiane obie mąki i proszek do pieczenia i delikatnie mieszamy je łyżką, aż połączą się z ciastem. Przelewamy masę do wyłożonej pergaminem blachy i pieczemy ok. 30 min. w temp. 180 st. C. Po upieczeniu ciasto powoli przyzwyczajamy do temperatury pokojowej, aby nie opadło.

  Gdy ciasto się piecze rozrabiamy obie galaretki w trzech szklankach ciepłej wody i odstawiamy do ostygnięcia. 

  Następnie w trzech szklankach mleka gotujemy budyń. Musi być bardzo gęsty i oczywiście bez grudek. Jego też odstawiamy do ostygnięcia. Gdy budyń będzie już zimny (musi być dobrze ostudzony, żeby krem się nie zważył) miksujemy miękkie masło z cukrem pudrem na puszystą, jasną masę. Gdy będzie gotowa nie przestając miksować dodajemy po jednej łyżce budyniu i dokładnie miksujemy na najwyższych obrotach.

  Wystudzony biszkopt kroimy na dwa blaty i oba nasączamy wodą z cytryną i cukrem. Na dolny blat nakładamy 2/3 kremu, przykrywamy drugim kawałkiem ciasta, delikatnie dociskamy. Na nim rozsmarowujemy dokładnie resztę kremu i kładziemy plasterki banana. Na wierzch wylewamy tężejącą już galaretkę i wstawiamy ciasto do lodówki, aby wszystko dobrze stężało.






  Smacznego :)


wtorek, 8 października 2013

Urodzinowe muffinki z dynią, orzechami i daktylami

  Wczoraj obchodziłam urodziny... yyy... powiedzmy, że kolejne :)) Nie urządzałam żadnej imprezy z tej okazji, nie zapraszałam setki gości, więc tortu również nie piekłam. Żeby jednak z tradycji zdmuchiwania urodzinowej świeczki stała się zadość szybciutko zrobiłam muffinki. A że akurat posiadam dwie wspaniałe, pomarańczowe dynie to musiałam, choć część z nich wykorzystać do wypieku. Muffinki wyszły pyszne! Wilgotne w środku, z cynamonowo-orzechową nutą i kawałkami słodkich daktyli (oryginalnie w przepisie była żurawina). Bardzo mi smakowały, więc polecam! :))





Składniki na 12 szt.:
  • 200g dyni startej na dużych oczkach
  • 2 jajka
  • 200g brązowego cukru (lepiej dać mniej ok. 150g)
  • 100g mąki pszennej
  • 50g mąki pełnoziarnistej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 90 ml oleju
  • 1 płaska łyżeczka cynamonu
  • 1/3 łyżeczki imbiru
  • 2 garście orzechów włoskich
  • kilka suszonych daktyli


  Dynię obieramy ze skóry i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Orzechy i daktyle siekamy, ale nie za drobno. Jajka ubijamy z cukrem na puszystą masę, dodajemy pozostałe składniki i szybko mieszamy. Jak tylko wszystko się połączy kończymy mieszanie. 

  Papilotki lub silikonowe foremki na muffiny napełniamy do 7/8 ich wysokości i pieczemy ok. 25 min. w temp. 180 st. C (do suchego patyczka).






  Smacznego :)