Z okazji moich piątkowych urodzin, chciałam trochę osłodzić życie moim najbliższym, dlatego na coniedzielne spotkanie w rodzinnym gronie upiekłam tort. Ten rodzaj ciast nigdy nie był moją najmocniejszą stroną, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że mam dwie lewe ręce do przystrojenia go. Ale tym razem się zaparłam, upiekłam i całkiem niezły mi wyszedł. Przepis pochodzi z książeczki, o której już wspominałam ( "Czekolada" autorstwa Jacqueline Bellefontaine) i wcale nie jest taki skomplikowany. Od siebie dodałam tylko poncz do nasączenia ciasta i nic więcej nie zmieniałam. Ogólnie tort jest bardzo smaczny, krem dzięki ubitej śmietance jest leciutki, no i co jest dla mnie bardzo ważne nie jest za słodki, przez co nie ma się uczucia"zmulenia" i śmiało można sięgnąć po kolejny kawałek :)
Składniki na tortownicę o śr. ok. 20cm:
Na ciasto:
- 50g kakao w proszku
- 150ml wrzącej wody
- 6 dużych jajek
- 250g cukru
- 275g mąki pszennej tortowej
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
Na krem:
- 2 puszki mango (po 400g każda)
- 1 łyżeczka mąki kukurydzianej (zastąpiłam ja mąką ziemniaczaną)
- 350ml śmietanki kremówki
- 2 czubate łyżki cukru pudru
Na poncz:
- 0,5 szkl. kawy rozpuszczalnej (już zaparzonej)
- 3 łyżeczki likieru kawowego
+ kilka kostek czekolady deserowej do dekoracji
Do miseczki wsypać kakao, stopniowo wlewać do niego wrzącą wodę, ciągle mieszając tak by powstała jednolita masa. Odstawić do przestygnięcia.
W misce zmiksować całe jajka z cukrem na gładką i prawie białą masę (trzeba to robić dość długo). Gdy będzie gotowa przelać do niej masę kakaową i dobrze wymieszać. Następnie dodać przesianą mąkę wraz z proszkiem do pieczenia i delikatnie wymieszać drewnianą łyżką do połączenia składników.
Ciasto przelać do wysmarowanej tłuszczem i oprószonej bułką tartą tortownicy. Piec przez 1h w temp. 160 st. C (do suchego patyczka). Po upieczeniu odstawić do całkowitego ostygnięcia.
W czasie, gdy ciasto się piecze, odsączyć mango z zalewy. 1/4 owoców wrzucić do blendera i zmiksować na mus. Mąkę ziemniaczaną wymieszać z trzema łyżeczkami soku z mango i wlać do zmiksowanych owoców. Całość przelać do rondelka, gotować na małym ogniu, ciągle mieszając, aż masa zgęstnieje. Odstawić do ostygnięcia.
Pozostałe owoce pokroić w kosteczkę. Śmietanę ubić, dodać cukier puder i jeszcze raz zmiksować. Odłożyć 1/4 śmietany do dekoracji. Do pozostałej śmietany wrzucić pokrojone w kosteczkę mango i wymieszać. Przygotować poncz.
Ostygnięte ciasto przekroić na trzy plastry. Każdy plaster nasączyć ponczem i przełożyć kremem. Boki tortu posmarować pozostawioną śmietaną (ale nie całą część musi zostać na dekorację góry) i oprószyć startą na tarce o małych oczkach czekoladą. Na górze rozsmarować mus z mango i wokół zrobić rozetki z bitej śmietany. Tort przechowywać w lodówce.
Smacznego :)
Czekolada i śmietanka - pyszna klasyka, ale to mango - de best ! ;]
OdpowiedzUsuńTort wygląda niesamowicie (co Ty też mówisz o jakiś 2 lewwych rękach?!), wszystkiego najlepszego!!!
OdpowiedzUsuńwszystkiego słodkiego i urodiznowego! tort wygląda bardzo zacnie, jakby wyszedł spod rąk mistrza kuchni ;) brawo dla mistrzyni :)
OdpowiedzUsuńzbieram język z podłogi.. uwielbiam torty czekoladowe!a dodatek mango- bardzo aromatyczne połączenie! chlip a ja się bidna odchudzam:(
OdpowiedzUsuńspóżnione ale szczere wszystkiego naj naj z okazji urodzin:):*:*:*
torcik rewelacyjny :) bardzo fajny ten dodatek mango
OdpowiedzUsuń